Symentis na Studenckim Festiwalu Informatycznym

12-14 marca 2015 odbywał się Studencki Festiwal Informatyczny, na którym i Jarek i Tomek byli prelegentami. Nasi trenerzy krzewili wiedzę wśród studentów nie po raz pierwszy i zapewne nie po raz ostatni. Oto co sami mówią o imprezie i swoich prezentacjach:

Tomek

Moja prezentacja była próbą rzetelnej odpowiedzi na pytanie, czy warto męczyć się z programowaniem funkcyjnym. Na studiach nie raz uczestniczyłem w tej czy innej świętej wojnie (Intellij czy Eclipse, Vim czy Emacs, C czy Java…), zatem pamiętam dość dobrze ich klimat. Także po studiach święte wojny się zdarzały, w tym ta „obiektowo czy funkcyjnie”. Zmęczony słyszeniem w kółko twierdzeń często niczym nie podpartych, stwierdziłem, że napiszę coś od siebie. I napisałem, na razie do szuflady, wkrótce na GitHubie, a w międzyczasie znalazł mnie Piotr Przetacznik podczas Lambda Lounge Kraków i zapytał, czy może bym na SFI czegoś funkcyjnego nie powiedział. I tak się stało.

Prezentacja się udała nadspodziewanie dobrze. Zwłaszcza zadowolony jestem z interakcji z publiką, bo pytania zawsze świadczą o tym, że ma się uwagę publiczności. Tu miałem dużo pytań, także po czasie. Przekonując czy i czemu warto spojrzeć na programowanie z paradygmatu funkcyjnego, wspomniałem o bezstanowości, mniejszej złożoności, czasem nawet zupełnym braku efektów ubocznych, lepszej kompozycji, lepszych możliwościach wsparcia wielowątkowego programowania i nie tylko.

[slideshare id=45549021&doc=whybotherwithfp-150307063142-conversion-gate01]

Zaskoczyło mnie, że już wśród studenckiej braci były osoby, które czytały nie tylko publikację Johna Hughesa „Why FP matters” ale też „Out of the Tar Pit”, eseje Paula Grahama czy Fredericka Brooksa, a nawet „Can programming be liberated from von Neumann style” Petera Naura. Nie było ich wiele, ale to wczesny etap nauki programowania i mile widzieć, że już tu sięga się po takie lektury.

Sam festiwal był lepszy niż poprzednie edycje, na których miałem okazję być, ciekawym aspektem były gry i zabawy festiwalowe: SFInks oraz SFI czyli SeekFindInput. Jedno i drugie było zrobione z pomysłem i widziałem przynajmniej kilka osób z zacięciem polujących na kody bądź szukających odpowiedzi na zagadki.

Jarek

Jak zawsze wszystko poprzedzone było porządną dawką stresu i tremy. Materiał, który prezentowałem nie był nowy, jednak po raz pierwszy prezentowany do ludzi młodych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z programowaniem. Tytuł mojej prezentacji „Systematyczny architekt na drodze ku planowanemu postarzaniu” nie mówił tak naprawdę o czym jest sama prezentacja, tym bardziej miło byłem zaskoczony ilością słuchaczy.

Tematem prezentacji była praca z kodem odziedziczonym, jak ważne w naszej codziennej pracy są nie tylko języki programowania, narzędzia, biblioteki i „frameworki”, ale także umiejętność pracy z abstrakcjami, odpowiednia enkapsulacja informacji i przekazywanie kontekstu, ponieważ moim skromnym zdaniem „context is king”.

I tym razem nie udało mi się opowiedzieć o wszystkim, szczególnie o temacie różnych odpowiedzialności w systemach i oddzieleniu kodu realizującego funkcje biznesowe od kodu odpowiedzialnego za konstrukcje systemu. Mam nadzieję, że wszyscy bawili się dobrze i praca z kodem odziedziczonym nie będzie już smutnym obowiązkiem. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do mojej prezentacji.

[slideshare id=46078151&doc=systematicarchitect-150320070136-conversion-gate01]